1 Kazrat

Narodziny Chrystusa W Bibliography

Chronograf- najstarsze  świadectwo

Najstarsza wzmianka znajduje się w traktacie chronologicznym z drugiej połowy IV wieku znanym jako Chronograf z 354 roku. Na początku  listy męczenników pod datą 25 grudnia pojawia się informacja, że „8. dnia przed kalendami stycznia [= 25 grudnia] narodził się Chrystus w judejskim Betlejem”.

Data fantastyczna

Jak długo przed Chronografem  obchodzono Boże Narodzenie? Wedle części badaczy ustanowienie święta Bożego Narodzenia byłoby podzięką za zwycięstwo Konstantyna Wielkiego, pierwszego chrześcijańskiego cesarza, nad jednym z rywali: albo Maksencjuszem w roku 312, albo Licyniuszem w roku 324. Inni badacze doszukują się ustanowienia Bożego Narodzenia nieco wcześniej: byłoby odpowiedzią na wyniesienie przez cesarza Aureliana (panował w latach 270-275) „dnia narodzin niezwyciężonego Słońca”, obchodzonego właśnie 25 grudnia, do rangi najważniejszego święta państwowego. Tak czy inaczej święto nie byłoby wcześniejsze niż ostatnia ćwierć III wieku.

Świętować zaczęto więc prawie 300 lat po śmierci Jezusa, ewangeliści narodzinami nie byli zainteresowani a dodatkowo w starożytności było kilka systemów datowania- to wszystko sprawia, że w data roczna narodzin Jezusa jest niepewna, a data dzienna zupełnie fantastyczna.

Data dzienna: 19 kwietnia?

Ewangelie nie dają co do daty narodzin Jezusa w obrębie roku żadnych wskazówek. Około 200 r. Klemens Aleksandryjski, jeden z Ojców Kościoła, pisał sceptycznie o tych, którzy usiłują ustalić precyzyjnie nie tylko rok narodzin Jezusa, ale nawet dzień. Od tego samego autora wiemy, że w jego czasach krążyły tak rozbieżne daty narodzin Jezusa, jak 19 lub 20 kwietnia, 20 maja czy 17 listopada.

Data 25 grudnia, po raz pierwszy wspomniana przez Hipolita Rzymskiego, innego Ojca Kościoła, w opublikowanym w 204 r. Komentarzu do Księgi Daniela, zdobyła uznanie w drugiej połowie III wieku. Jednak wszystko wskazuje na to, że nie miała żadnego oparcia w przekazach historycznych, a wynikała ze spekulacji teologicznej: ponieważ wierzono, że Męka Pańska wydarzyła się 25 marca, uznano, że  poczęcie Chrystusa nastąpiło także 25 marca. A skoro narodziny powinny nastąpić 9 miesięcy po poczęciu, otrzymano datę 25 grudnia. Dzień ten tym bardziej nadawał się na Boże Narodzenie, że, jak już wspomniałem, przypadało nań pogańskie święto narodzin Niezwyciężonego Słońca. Kult Słońca był w III wieku n.e. ważnym konkurentem chrześcijaństwa w walce o wyznawców. Wyznaczając Boże Narodzenie na 25 grudnia, chrześcijanie starali się być może zawłaszczyć ten dzień.

Polecamy świątecznego Newsweeka!

Data roczna

Znacznie bardziej skomplikowane i brzemienne w skutki były spory wokół daty rocznej. Punktem wyjścia dla datowania narodzin Chrystusa są skąpe dane u ewangelistów. Jedyna data roczna to informacja, że Jezus rozpoczął nauczanie, mając około 30 lat (Łk 3, 23) w 15. roku panowania cesarza Tyberiusza, czyli w 29 r. n.e. (Łk 3,1). Św. Łukasz mówi, że Jezus urodził się za cesarza Augusta (43 p.n.e. – 14 n.e.), gdy namiestnikiem Syrii był Publiusz Sulpicjusz Kwiryniusz, który przeprowadził w Judei spis ludności (Łk 2,1-2). Św. Mateusz dodaje, że Jezus urodził się za króla Heroda (Mt 2,1).

Powyższe dane trudno uzgodnić, ponieważ Herod Wielki ponad wszelką wątpliwość zmarł w 4 roku p.n.e., podczas gdy Publiusz Sulpicjusz Kwiryniusz był namiestnikiem Syrii w latach 6-9 n.e. Jednak dobrze zorientowany chrześcijański pisarz z przełomu II i III wieku, Tertulian, twierdzi, że wspomniany przez św. Łukasza spis ludności został dokonany przez Sentiusa Saturninusa, który był namiestnikiem Syrii w latach 9-6 p.n.e. Być może tradycja ewangeliczna pomyliła dwóch namiestników. Skądinąd nie da się narodzin Jezusa przesunąć na czas po śmierci Heroda, bo jest on zbyt ważny dla ewangelicznej opowieści: co zrobić wówczas z Rzezią Niewiniątek czy ucieczką Marii i Józefa do Egiptu?

Wcześni pisarze chrześcijańscy, począwszy od Klemensa Aleksandryjskiego, koncentrowali się na ogólnikowej wzmiance św. Łukasza o rozpoczęciu nauczania przez 30-letniego Jezusa w 15. roku panowania Tyberiusza. Dzieląc te 30 lat (Łukasz mówi „około 30”, co Ojcowie Kościoła zwykle ignorowali) między Tyberiusza i jego poprzednika Augusta, kładziono narodziny Jezusa w 15. roku przed śmiercią Augusta, co przekładając na nasz sposób datowania, każe szacować narodziny Jezusa na 2 r. p.n.e. A ponieważ Herod ich specjalnie nie interesował, nie zauważali, że w ten sposób Chrystus rodziłby się dwa lata po śmierci swojego prześladowcy!

Po narodzeniu czyli jak liczymy czas

Problemu nie widział także ten, któremu zawdzięczamy przesunięcie daty narodzin Jezusa o jeden rok do przodu, na 25 grudnia 1 r. p.n.e., i wprowadzenie zwyczaju datowania wydarzeń na „rok X po narodzeniu Chrystusa” (Roku Pańskiego, Anno Domini), a tym samym ostateczne ustalenie do dziś obowiązującej daty narodzin Chrystusa i periodyzację dziejów świata na czas przed Chrystusem i po Chrystusie, czyli inaczej mówiąc, przed naszą erą i naszej ery. Ów zapomniany reformator żył na przełomie V i VI wieku, nazywał się Dionizy Mniejszy i pochodził ze Scytii Mniejszej, czyli dzisiejszej Dobrudży na pograniczu rumuńsko-bułgarskim. Przybywszy u schyłku V wieku do Rzymu, w 525 roku opublikował tam na prośbę papieża Jana I nową Tablicę Paschalną, czyli wyliczenie dla kolejnych lat daty Wielkiejnocy, a co za tym idzie, dat całego cyklu świąt ruchomych w roku liturgicznym.

Data narodzin Jezusa nie interesowała Dionizego sama w sobie, ale wyłącznie jako wygodny punkt startu dla 19-letnich cykli księżycowych będących podstawą wyliczenia dat Wielkiejnocy dla kolejnych lat. Za jego czasów najbardziej powszechnym punktem startu tych cykli był początek tzw. ery Dioklecjana, liczonej od 284 roku, roku intronizacji ostatniego wielkiego prześladowcy chrześcijan. Dionizy postanowił oderwać sposób liczenia lat przez chrześcijan od pamięci cesarza prześladowcy. Wziąwszy w nawias szczegółowe ustalenia wyprowadzone z tekstów Ewangelii, poprzedził rozpoczynającą się wraz z cyklem paschalnym erę Dioklecjana piętnastoma 19-letnimi cyklami i w ten sposób umieścił Wcielenie i Narodziny Jezusa w 1 r. p.n.e. (19 x 15 = 285). Rok rozpoczynający się 1 stycznia tydzień po Narodzinach Pańskich uznał za rok 1 ery Chrystusa.

Obliczenia Dionizego upowszechniły się najpierw na Wyspach Brytyjskich, gdzie już pod koniec VII wieku datowano oficjalne dokumenty wedle „RokuWcielenia” (Anno Incarnationis), a w początkach VIII wieku użył ich dla celów historiograficznych wielki historyk Beda Czcigodny. Z Anglii i Irlandii przejęła je kancelaria Karola Wielkiego. Stąd era liczona od narodzin Chrystusa upowszechniła się w Europie Zachodniej.

Pierwszy dokument papieski datowany według naszej ery pochodzi z roku 878. Za pontyfikatu Jana XIII (965-972) zaczęto ją stosować szerzej w dokumentach papieskich, najpierw w korespondencji z Galią, gdzie ten system datowania był już przyjęty, dzięki czemu stała się z czasem oficjalną erą Kościoła katolickiego. W XIV wieku rachuba ta została przyjęta w Hiszpanii. Długo tej rachubie opierał się chrześcijański Wschód. W Bizancjum, aż do jego upadku w 1453 roku, rachowano lata według lat panowania cesarzy oraz, jak w judaizmie, ery od początku świata. Najdłużej broniła się przed nowym systemem Rosja, gdzie liczenie lat według ery od narodzenia Chrystusa wprowadził dopiero ukaz Piotra Wielkiego w 1700 roku.

W ten sposób nowa rachuba zawładnęła cywilizacją europejską. I choć dziś wiemy, że oparta została na błędnych przesłankach, w niczym nie zmienia to faktu, że uporządkowała nam świat.

Dlaczego święta nie muszą być idealne?

Czytaj także: Jak Wigilie świętowali władcy i papieże?

Śpiewając kolędę "Bóg się rodzi" upamiętnia się raczej pogańskich bogów, a nie Jezusa, który - zgodnie z opinią pierwszych wyznawców - urodził się wiosną. Jednym z niewielu prawdziwych wątków w tradycji bożonarodzeniowej jest za to… Gwiazda Betlejemska.

Historyczna prawda o Bożym Narodzeniu szokuje. Analiza Ewangelii i pism wczesnych autorów chrześcijańskich pozwoliła ustalić, że Jezus wcale nie urodził się 25 grudnia. Datę tę wybrano, by zastąpić dawne święta pogańskie. Tego dnia celebrowano narodziny popularnego wśród obywateli Cesarstwa rzymskiego boga Mitry oraz święto Słońca Niezwyciężonego.

Okazuje się też, że w początkach chrześcijaństwa Boże Narodzenie w ogóle nie istniało. Jeśli pisano o dacie narodzin Jezusa, umiejscawiano je w kwietniu, maju lub listopadzie. Z elementów bożonarodzeniowej tradycji silne korzenie w rzeczywistości ma jedynie historia o Gwieździe Betlejemskiej, która poruszyła babilońskich magów.

Jezus - dziecię wiosny

Temat "Jezusa historycznego" - mimo postępującego zeświecczenia Europy - nadal budzi żywe zainteresowanie. Dyskusję nad nim rozpalił w 1863 r. francuski uczony i niedoszły ksiądz, Ernest Renan (1823-92), który w książce "Żywot Jezusa" dokonał krytycznej analizy postaci chrześcijańskiego Mesjasza. Twierdził, że był on zwykłym człowiekiem - mistykiem, jakich wielu było w Ziemi Świętej. Bogiem mieli go okrzyknąć dopiero uczniowie.

"Data urodzenia Jezusa nie jest znana. […] Jego ojciec i matka, Józef i Maria, byli prostymi ludźmi - rzemieślnikami żyjącymi z pracy własnych rąk w sytuacji materialnej typowej dla Wschodu - ani w biedzie, ani w dostatku. […] Jezus miał braci i siostry, z których - jak można wnioskować - był najstarszy" - pisał Renan, którego Pius IX nazwał "europejskim bluźniercą".

Obecnie przyjmuje się, że Jezus przyszedł na świat w okresie 8-2 p.n.e. Dwie kanoniczne Ewangelie (Łukasza i Mateusza), które wspominają o jego narodzinach, są ubogie w szczegóły. Spowodowało to, że w pismach Ojców Kościoła - Tertuliana, Orygenesa czy Ireneusza z Lyonu - brak wzmianek o świętowaniu Bożego Narodzenia. Teolog Andrew McGowan dodaje, że wręcz potępiali oni obchody urodzin bóstw, uznając je za pogaństwo.

Rozważania o dniu narodzin Jezusa pojawiły się dopiero na przełomie II i III stulecia, m.in. u Klemensa Aleksandryjskiego (ok. 150-215), który pisał: "Są tacy, co ustalili nie tylko rok, ale nawet dzień Pańskich narodzin i twierdzą, że miało to miejsce 28 roku panowania Augusta, 25 dnia egipskiego miesiąca pachon. […] Inni wskazują na 24 lub 25 dzień pharmuthi".

Po przeliczeniu okazuje się, że wcześni wyznawcy Jezusa uważali, że urodził się on w okolicach 20 kwietnia lub 20 maja! Jako potwierdzenie, że nie mogło stać się to zimą uważano też obecność na wypasie pasterzy, którzy zgodnie z ewangeliczną relacją przyszli złożyć Dzieciątku pokłon.

Ksiądz Alexander Hislop (1807-65) - autor kontrowersyjnej książki "Dwa Babilony", powołując się na XIX-wieczne akademickie autorytety, stwierdzał: "W dniu narodzin Jezusa pasterze pilnowali trzód, co wydaje się niemożliwe dla warunków zimowych. Jeśli ktoś myśli, że o tej porze panuje w tym regionie nie tak bardzo ekstremalna aura, niech przypomni sobie słowa Jezusa: ‘Módlcie się, żeby wasza ucieczka nie wypadła w zimę’".

Jak zatem 25 grudnia stał się w tradycji zachodniej dniem narodzin Jezusa? Pierwsza wzmianka o celebracji tego święta pochodzi z manuskryptu "Kalendarz 354 roku". Okazuje się, że w tym samym dniu w Cesarstwie rzymskim obchodzono święto synkretycznego bóstwa solarnego. Uroczystości ku czci Sol Invictus (Słońca Niezwyciężonego) upamiętniały "narodziny" nowego słońca. Nieco wcześniej Rzymianie obchodzili z kolei Saturnalia - święto równości i pojednania.

Co więcej, na kilka dni przed Bożym Narodzeniem wypada przesilenie zimowe obchodzone w wielu pierwotnych religiach Europy (dla Słowian było to tzw. Święto Godowe, którego reliktem jest zwyczaj kolędowania). Jest wysoce prawdopodobne, że tradycja chrześcijańska zaadoptowała stare daty na potrzeby kultu Jezusa, ułatwiając postęp chrystianizacji.

"Dobra nowina" z Babilonu

Współczesna nauka dokonała też ciekawych ustaleń odnośnie innej tajemnicy świąt - Gwiazdy Betlejemskiej. Choć zwykle przedstawia się ją jako kometę, było to zjawisko innego typu - nowa (jasno świecąca gwiazda) lub - co bardziej prawdopodobne - koniunkcja planet.

Analizując dane i modele, astronom i publicysta David Reneke ustalił, że Gwiazda Betlejemska mogła być koniunkcją Wenus i Jowisza z 2 r. n.e. Planety znalazły się wówczas na nieboskłonie tak blisko siebie, że wyglądały jak jedno źródło światła. Zjawisko było widoczne przez krótki czas w połowie czerwca, co dodatkowo wzmacniało hipotezę, że Jezus urodził się w ciepłym miesiącu.

Kandydatek do miana Gwiazdy Betlejemskiej jest jednak więcej. Simo Parpola - archeolog i profesor asyrologii na Uniwersytecie Helsińskim szukał ich przy pomocy babilońskiej astronomii. Ustalił, że mogła to być supernowa z 5 r. n.e., odnotowana także w źródłach chińskich. Ponieważ Mateusz Ewangelista wspomniał, że Jezus urodził się za panowania zmarłego w 4 r. p.n.e. Heroda Wielkiego, musiało jednak chodzić o jakieś wcześniejsze zjawisko na niebie.

Parpola skupił się na koniunkcji Jowisza i Saturna z 7 r. p.n.e., którą żywo interesowali się uczeni z Babilonu, o czym świadczą zapiski znalezione w jego ruinach. Planety spotkały się wtedy trzykrotnie, co było wydarzeniem rzadkim i znamiennym z punktu widzenia astrologii (wówczas scalonej z astronomią): "W systemie babilońskim Jowisz był poświęcony Mardukowi - najwyższemu z bóstw. Z kolei Saturn symbolizował króla - boskiego pomazańca na Ziemi" - wyjaśniał uczony.

Dla wróżących z gwiazd koniunkcja zapowiadała narodziny władcy naznaczonego przez niebiosa i świt nowego porządku świata: "Fakt, że w ostatniej fazie dołączył do niej Mars oznaczał, że król miał nadejść z zachodu, bowiem w wierzeniach babilońskich Czerwona Planeta symbolizowała tą część świata, tj. obszar dzisiejszej Ziemi Świętej" - dodawał Parpola na łamach "Biblical Archaeology Reviewz'.

Właśnie to tkwi u podstawy legendy o Trzech Mędrcach ze Wschodu. Niewykluczone, że magowie naprawdę ruszyli do Judei, by szukać tam posłańca z nieba. Sprawa była bowiem silnie związana z ich wierzeniami. Parpola twierdzi, że ostatnia koniunkcja przypadła trzy tygodnie przed przesileniem zimowym, kiedy Babilończycy świętowali zwycięstwo boga Nabu nad siłami mroku, co nazywali "dobrą nowiną".

Według św. Łukasza, właśnie tymi słowami aniołowie zwiastowali pasterzom narodziny Jezusa…

Chrystus pogański

Jeśli "dobra nowina" (gr. euangélion) była zapożyczeniem z tradycji babilońskiej, czy możliwe, że chrześcijaństwo ma w sobie więcej elementów z religii starożytnego Wschodu? Najpewniej tak, choć dla hierarchów i historyków związanych z Kościołem to temat tabu.

Na przełomie XIX i XX w. pojawiły się śmiałe hipotezy, według których pierwsi wyznawcy Jezusa dokonali licznych zapożyczeń z wierzeń pogańskich, głównie z kultu Mitry. Ten persko-indyjski bóg w I w. n.e. zyskał wielu wyznawców wśród ludności Cesarstwa rzymskiego i był utożsamiany z bóstwem słońca, Heliosem. Jedna z wersji mitu o narodzinach Mitry mówi, że jego matką była dziewica, a miejscem przyjścia na świat jama lub jaskinia, gdzie pokłon oddali mu… pasterze.

Urodziny Mitry świętowano 25 grudnia. Co ciekawe, jego czciciele uznawali niedzielę za dzień święty i praktykowali ceremonie przypominające chrzest i eucharystię. Kult Mitry miał jednak charakter misteryjny i wymagał wtajemniczenia. Choć mało o nim wiadomo, był na tyle popularny, by konkurować z wczesnym chrześcijaństwem. Cios mitraizmowi zadał jednak cesarz Teodozjusz Wielki (347-95), ustanawiając chrystianizm religią panującą i prześladując innowierców.

Zatem czy rozbrzmiewająca w święta kolęda "Bóg się rodzi" sławi tak naprawdę narodziny Mitry i nowego słońca? Historia udowadnia, że korzenie Bożego Narodzenia wiążą się z Jezusem tylko pośrednio, a wersja przedstawiana przez Kościół jest (delikatnie mówiąc) umowna. Choć wielu wiernych nie zaakceptuje tych informacji, warto pamiętać, że chrześcijaństwo to "produkt", na który złożył się dorobek różnych filozofii i religii.

Wbrew temu, co twierdzą księża, "pogańskie" życie duchowe było dosyć bogate i pierwsi chrześcijanie czerpali z niego przeróżne wątki. Choć w ciągu dwóch milleniów istnienia Kościoła udało się zatrzeć po tym ślady, w Bożym Narodzeniu pozostał pewien archetypiczny uniwersalizm. Mówiąc prościej, w każdym z nas drzemie jeszcze mały poganin świadom pierwotnych korzeni tego święta. I chyba to on sprawia, że przysłowiowa "magia Bożego Narodzenia" udziela się nawet niewierzącym.

Leave a Comment

(0 Comments)

Your email address will not be published. Required fields are marked *